OKNO-SŁOWO KLUCZ... OKNO - SYMBOL... CYTATY,TEKSTY ... FRAGM.WIĘKSZYCH CAŁOŚCI...

czwartek, 13 października 2011

MILIONY DZIECI NA ŚWIECIE GŁODUJE - SZANUJ ŻYWNOŚC !

16 października - Dniem  Oszczędzania Żywności ;

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
Tęskno mi, Panie...
Tak rozpoczyna się Cypriana Kamila Norwida "Moja piosenka ".
 Poszanowanie dla darów nieba było cechą Polek od dawien dawna . I tych we dworach i tych w chatach .
Dlaczego dzisiaj tego pięknego zwyczaju wiele kobiet zaniechało  ?
Kto wstydzi się oszczędzania - jest po prostu głupcem ! Tym bardziej , że ogół Polaków do najbogatszych nie należy .
Józef Piłsudski:..."Kto nie szanuje swojej PRZESZŁOŚCI , ten nie godzien szacunku teraźniejszości , ani nie ma prawa do przyszłości"..

sobota, 8 października 2011

Tomas Tranströmer – „Syros”

W 1996 roku był uznawany za jednego z najpoważniejszych kontrkandydatów Wisławy Szymborskiej do Nagrody Nobla . 80-letni Tomas Tranströmer zna się dobrze polską noblistkę , przyjaźni się z nią i niejednokrotnie odwiedzał poetkę w Krakowie . Na język polski jego poezję przekłada mieszkający w Szwecji polski literaturoznawca, profesor Uniwersytetu Sztokholmskiego Leonard Neuger .
Ten wiersz tłumaczył CZESŁAW MIŁOSZ .
W porcie Syros porzucone statki handlowe stoją bezczynnie .
Rzędem , jeden przy drugim . Na kotwicy od lat .
Caperion z Monrovii ,
Kritos z Andros ,
Scotia z Panamy .
Ciemne malowidła na wodzie , zawieszone na uboczu ,
jak zabawki z dzieciństwa , wyolbrzymiałe ,
które przypominają nam o wszystkim , czym nie zostaliśmy nigdy ,
Kelatros z Piruesu ,
Cassiopea z Monrovii , ocean nie sprawdza ich więcej .
Ale kiedy pierwszy raz przyjechaliśmy do Syros , w nocy ,
i zobaczyliśmy cały ich rząd w świetle księżyca , myśleliśmy :
jaka potężna flota , jakie wspaniałe koneksje !

CZESŁAW MIŁOSZ - KAMPO DI FIORI .

Ośmielę się twierdzic , że gdyby Cz. Miłosz napisał tylko ten jeden wiersz i tak zasługiwałby na Nagrodę Nobla . Dostał ją w 1980 r.  za całokształt twórczości poetyckiej , pisarskiej i za prace z  zakresu historii literatury  , więc to moje poprzednie stwierdzenie jest i tak za bardzo ryzykowne . Jednak przy nim obstaję i tak .
W Rzymie na Campo Di Fiori
Kosze oliwek i cytryn
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki,
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali płatki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język ich stał się nam obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

wtorek, 9 sierpnia 2011

..."Okno na świat można zasłonić gazetą" .../S.J.Lec/.

Pierwszy ogród - Raj też był azylem dla pierwszych ludzi . Ale tylko do pewnego czasu.
..."Nie ma znaczenia, czy raj rzeczywiście istniał. Znaczenie ma to, że we wszystkich kulturach istniało silnie zakorzenione jego wyobrażenie i niemal wszystkie ogrody na świecie są próbą stworzenia enklawy spokoju, harmonii, piękna i miejscem ucieczki od brutalnej rzeczywistości"...
HISTORIA SZTUKI : Historia ogrodów - "Od raju do współczesności "

środa, 6 lipca 2011

KSIĄŻKI

..."Czytam, po stokroć już czytane,
Strofy liściami przeplatane.
Migot poezji i gałązek
Drżąc rozkołysał mą altanę,
Czytałem je pod ławką w szkole"...

niedziela, 17 kwietnia 2011

PIĘKNY WIERSZ NA WIELKANOC .

Fortepian Szopena
 Cyprian Kamil  NORWID

 Do Antoniego C .............

                La musique est une chose étrange!
                Byron
                L`arte? ... c`est l`art - et puis,Voilà tout.
                Béranger

Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie

Nie docieczonego wątku - - -

-- Pełne, jak Mit,

Blade, jak świt...

-- Gdy życia koniec szepce do początku:

"Nie stargam Cię ja -- nie! -- Ja, u-wydatnię!..."

II

Byłem u Ciebie w dni te, przedostatnie,

Gdy podobniałeś -- co chwila, co chwila --

Do upuszczonej przez Orfeja liry,

W której się rzutu-moc z pieśnią przesila,

I rozmawiają ze sobą struny cztéry,

Trącając się,

Po dwie -- po dwie --

I szemrząc z cicha:

"Zacząłże on

Uderzać w ton?...

Czy taki Mistrz!... że gra... choć -- odpycha?..."

III

Byłem u Ciebie w te dni, Fryderyku!

Którego ręka... dla swojej białości

Alabastrowej -- i wzięcia -- i szyku --

I chwiejnych dotknięć jak strusiowe pióro --

Mięszała mi się w oczach z klawiaturą

Z słoniowej kości...

I byłeś jako owa postać, którą

Z marmurów łona,

Niźli je kuto,

Odejma dłuto

Geniuszu -- wiecznego Pigmaliona!

IV

A w tym, coś grał -- I co? zmówił ton -- I co? powié,

Choć inaczej się echa ustroją,

Niż gdy błogosławiłeś sam ręką Swoją

Wszelkiemu akordowi --

A w tym, coś grał: taka była prostota

Doskonałości Peryklejskiej,

Jakby starożytna która Cnota,

W dom modrzewiowy wiejski

Wchodząc, rzekła do siebie:

"Odrodziłam się w niebie

I stały mi się arfą -- wrota,

Wstęgą -- ścieżka...

Hostię -- przez blade widzę zboże...

Emanuel już mieszka

Na Taborze!"

V

I była w tym Polska, od zenitu

Wszechdoskonałości dziejów

Wzięta, tęczą zachwytu -- --

Polska -- przemienionych kołodziejów!

Taż sama, zgoła,

Złoto-pszczoła!...

(Poznał-ci-że bym ją -- na krańcach bytu!...)

VI

I -- oto -- pieśń skończyłeś -- -- I już więcéj

Nie oglądam Cię -- -- jedno -- słyszę:

Coś?... jakby spór dziecięcy -- --

-- A to jeszcze kłócą się klawisze

O niedośpiewaną chęć:

I trącając się z cicha,

Po ośm -- po pięć --

Szemrzą: "Począłże grać? Czy nas odpycha??..."

VII

O Ty! Co jesteś Miłości-profilem

Któremu na imię Dopełnienie:

Te -- co w Sztuce mianują stylem,

Iż przenika pieśń, kształci kamienie...

O! Ty -- co się w Dziejach zowiesz Erą,

Gdzie zaś ani historii zenit jest,

Zwiesz się razem: Duchem i Literą,

I "Consummatum est"...

O! Ty -- Doskonałe-wypełnienie,

Jakikolwiek jest Twój, I gdzie?... znak...

Czy w Fidiasu? Dawidzie? Czy w Szopenie?

Czy w Eschylesowej scenie?...

Zawsze -- zemści się na tobie: BRAK!...

-- Piętnem globu tego -- niedostatek:

Dopełnienie?... go boli!...

On -- rozpoczynać woli

I woli wyrzucać wciąż przed się -- zadatek!

-- Kłos?... gdy dojrzał jak złoty kometa,

Ledwo że go wiew ruszy,

Deszcz pszenicznych ziarn prószy,

Sama go doskonałość rozmieta...

VIII

Oto -- patrz, Fryderyku!... to -- Warszawa:

Pod rozpłomienioną gwiazdą

Dziwnie jaskrawa -- --

-- Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo:

Owdzie -- patrycjalne domy stare

Jak Pospolita-rzecz,

Bruki placów głuche I szare,

I Zygmuntowy w chmurze miecz.

IX

Patrz!... z zaułków w zaułki

Kaukaskie się konie rwą

Jak przed burzą jaskółki,

Wyśmigając przed pułki,

Po sto -- po sto -- --

-- Gmach zajął się ogniem, przygasł znów,

Zapłonął znów -- -- I oto -- pod ścianę

Widzę czoła ożałobionych wdów

Kolbami pchane -- --

I znów widzę, acz dymem oślepian,

Jak przez ganku kolumny

Sprzęt podobny do trumny

Wydźwigają... runął... runął -- twój fortepian!

X

Ten!... co Polskę głosił, od zenitu

Wszechdoskonałości Dziejów

Wziętą, hymnem zachwytu -- --

Polskę -- przemienionych kołodziejów;

Ten sam -- runął -- na bruki z granitu!

-- I oto: jak zacna myśl człowieka,

Poterany jest gniewami ludzi,

Lub jak -- od wieka

Wieków -- wszystko, co zbudzi!

I -- oto -- jak ciało Orfeja,

Tysiąc Pasyj rozdziera go w części;

A każda wyje: "Nie ja!...

Nie ja" -- zębami chrzęści -- --

Lecz Ty? -- lecz ja? -- uderzmy w sądne pienie,

Nawołując: "Ciesz się, późny wnuku!...

Jękły-- głuche kamienie:

Ideał -- sięgnął bruku" -- --

Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię ludzi z poczuciem humoru.Kocham najbardziej moje 4wnuczki i 2 wnuków .